czwartek, 17 lipca 2014

Czekając na...

Pora na kolejną porcję wyczekiwanych przeze mnie produkcji indyjskich. Tym razem będzie więcej rzeczy z północy  - i  dlatego zacznę od 'mniejszościowego południa' ;)


Mammmotty ma ostatnio zdecydowanie nie najlepszą passę filmową. Zwiastun  Munnariyippu - opowieści o więźniu, który dostał dożywocie, choć twierdzi, że nikogo nie zabił i dziennikarce, która chce mu  pomóc przywodzi mi trochę na myśl Nirratkottu, a to bardzo obiecujące skojarzenie :)


O Jigartandzie już w wyczekiwanych pisałam, ale ponieważ film nadal nie trafił jeszcze do kin, za to pojawił sie pełny, podpisany i fantastyczny trailer to napiszę jeszcze raz, że bardzo obiecująco ten nowy film Karthika Subburaja wyglada - bardzo.

Mimo mojej niewątpliwej sympatii do Karthiego (zwłaszcza odkąd miałam okazję go osobiście spotkać:)) nie bardzo miałam ochotę oglądać jego ostatnie filmy.  Osadzony w realiach północnej części stolicy Tamilnadu Madras w końcu daje mi nadzieje na coś w miarę ciekawego (na pewno nie wygląda to na kolejną masalę z 'odsztafirowanymi' hirołami - co nadal namiętnie realizuje jego starszy brat:P).


Jak jestem nieufna w kwestii bolly biografii tak chętnie sięgam po biograficzne opowieści z kina bengalskiego czy marathi. Wyświetlany właśnie na festiwalu w Londynie  Dr Prakash Amte, a real hero to historia życia znanego marackiego działacza społecznego. W tytułowej roli - Nana Patekar.  Same zachęty znaczy :)
Pora na coś ciut mniej poważnego (tak, takie kino też lubię i oglądam - tylko po prostu mózgu nie lubię przy nim odkładać na bok:P) Maracka produkcja Shreyasa Talpade - historia trzech facetów, którzy nagle zobaczyli swe twarze na billboardach promujących wazektomię - zdaje się mi być właśnie szansą na fajną, a niegłupią rozrywkę:)

Ostatnie filmy Vishala Bhardwaja były dla mnie raczej rozczarowaniem. Przyzwyczaił mnie wcześniej do czegoś więcej. Czy swoją wersją Hamleta wróci do wielkiej formy i stworzy coś na miarę jego poprzednich szekspirowskich adaptacji? Bardzo chciałabym wierzyć. Na razie trailer Haidera wygląda naprawdę dobrze:)

Dawno chyba tak nie było, żeby w całej puli wyczekiwanych najbardziej zachwyciło mnie promo filmu hindi. Wróć, przecież to film po angielsku :D (o, i to by sprawę wyjaśniało:P) W kazdym razie Finding Fanny zapowiada się na absolutny odjazd i zdecydowanie moje poczucie humoru.   No i ta obsada - bajeczna! (nie, nie mówię tu bynajmniej o Deepice czy Arjunie, ale o cudownym starszym pokoleniu<3) Czekam bardzo niecierpliwie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz