sobota, 20 czerwca 2015

Filmfare Awards South & SIIMA - słów kilka o nominacjach za 2014 rok.

Wzorem zeszłorocznej notki postanowiłam i tym razem zamieścić listę nominacji do nagród przemysłów filmowych z południa opatrzoną moimi komentarzami :P Tyle, że w tym roku będą to nie tylko nominacje do południowej 'odnogi' Filmfare, ale i świeży, rdzennie ichniejszy koncept, jakim są nagrody SIIMA (South Indian International Movie Awards). Po namyśle postanowiłam przyjąć strukturę, w której rozpoczynam od nominacji Filmfare, a potem zamieszczam opis różnic w nominacjach do SIIMY (bo przeważnie nie są tak znaczące, żeby wymieniać wszystkich od nowa)

KINO MALLU

Najlepszy film Najlepszy reżyser
Trzeba będzie chyba jednak nadrobić Apothecary. Ale i tak najbardziej tu kibicuję Anjali Menon i Bangalore Days. Co nie znaczy, iż wybór któregoś z pozostałych tytułów/reżyserów będzie 'wtopą'.
W nominacjach SIIMA do najlepszego filmu Apothecary zostało zastąpione Iyobinthe Pustakham, a reżyserujący ów film Amal Neerad zastąpił Abrida Shine [który został 'wyrzucony' do osobnej kategorii za debiut]. Wiele to w moich ocenach i typach nie zmienia.

Jeśli chodzi o aktorów ciężki wybór. Nie wiem, co pokazali Biju i Suresh, z pozostałej trójki najbardziej imponujący był chyba Mamut, ale może jednak lepsza byłaby nagroda dla świetnie rozwijającego się Nivina?
Z paniami jest prościej: Nazriya. Ewentualnie Manju.
 W nominacjach SIIMA zniknęli Biju i Suresh, a pojawili się Fahaad (za 'Iyobinthe Pustakam')  i Prithviraj (za '7th day'). Jak jestem największą chyba fanką Fahaada w tym kraju tak nominowanie go za tę rolę to przesada (był tam najnudniejszy:P), co innego Prithvi - to zasługuje.
Przy paniach zniknęła Asha Sarath, a pojawiła się  Namita Pramod za rolę w Vikramadithyan. Filmu nie widziałam, ale nie sądzę, żeby mogła zagrozić wymienionym przeze mnie wyżej aktorkom.


Znów w miarę prosto. Drugoplanowy aktor to oczywiście Fahaad (jego rola w DB to prawdziwa perełka!), a jeśli chodzi o panie to chyba też BD (Parvathy strasznie mnie w tym filmie urzekła)

SIIMA ma całkiem inną listę dla panów w tej kategorii  - tylko Jayasurya za Apothecary i Anoop Menon się powtarzają, poza tym są (Apothecary), (OSO) i  (Otta Mandarram. Wolę filmfarowe nominacje (jak tak można - nawet nie nominować Fahaada za BD:P)
Inna jest też lista nominowanych pań. Na szczęście została Parvarti, ale poza tym są (1983), (Iyobinte Pusthakam), (Vikramadityan) i Anumol (Njan). W tej sytuacji postawiłabym na Padmapriyę (żeby też coś dostała:))

Najlepsza muzyka
Mimo plagiatu z Bryana stawiam całościowo na Gopiego Sundera. Choćby za samo 'Ethu Kari Ravilum' <3  W nominacjach SIIMA stawiam podobnie.


KINO TAMILSKIE
Nie wygląda to za dobrze. Z paru naprawdę dobrych zeszłorocznych filmów (Saivam, Panniyarum Padminiyum czy Jigarthanda)  na tej liście nie ma żadnego:/ Są głównie przeciętniaki (o Mundasupatti czy Madras pisałam - w sumie dobrze, ale bez wielkiego entuzjazmu, VIP to z kolei typowy masalowy blockbuster). Stawiam zatem zaocznie (bo filmu nie widziałam) na KT i  Vasanthę Balana. Z powodu zaufania do reżysera.
Na tym tle SIIMA spisała się lepiej, bo nominowała przynajmniej i Jigarthandę - zatem to jej tu kibicuję. Przy reżyserach zaś jest nie tylko Karthik Subburaj, ale i Vijay, zatem może statuetkę dla najlepszego reżysera to on powinien tu dostać (motywacyjne do dalszych oryginalnych filmów - bo przed Saivam to on głównie trzaskał remaki - formalne i nieformalne)

Znów biednie. Uwielbiam pierwszą trójkę panów, ale to nie są role na miarę nagród. No to niech będzie, że kibicuje Sidowi - bardziej za ciekawe wybory, niż efekty aktorskie.
Przy paniach przynajmniej nie mam wątpliwości - Malavika oczywiście (no i właśnie, że Dinesh za rolę w Cuckoo też powinien dostać nominację!)

W nominacjach SIIMY Siddarth dostał nominacje za rolę w Jigarthandzie, ale ponieważ pojawił się też Vijay Sethupathy (za PP) to kibicuję jemu (nawet jeśli w tym filmie bardziej mnie urzekł Jayaprakash).
Nie ma za to nominacji dla Malaviki [wywalili ją do debiutów], więc nie bardzo mam której pani tu kibicować (z całą sympatią dla Amali Paul czy Lakshmi Menon ich role nie utkwiły mi szczególnie w pamięci). No chyba, że - także z sympatii ogólnej - Vedhice (za KT)

W kwestii ról męskich sprawa jest absolutnie przesądzona - tylko i wyłącznie Bobby Simha <3 I nie chodzi li o to, że niedawno dostał za tę role Nationala, ale to po prostu prawdziwa aktorska perełka.
Z paniami mam problem i trudno mi coś typować.
Przy nominacjach SIIMA jest sporo zmian za Manja Pai, Nassar za Saivam za Anjaan), ale ponieważ jest Bobby mój typ pozostaje bez zmian :P
Przy paniach pojawiła się natomiast m.in. Suhasini za Ramanujana i tej mocnej roli kibicuję.

Ponieważ nie ma soundtracku do Cuckoo strzelam focha :P Bo powinno wygrać coś Santosha, ale Madras mi się akurat najmniej podobał.


KINO TELUGU
Chciałam spytać, gdzie nominacje dla Chandamama Kathalu, albo choćby Oohalu Gusagusalu ale w końcu to telugowe gusta, znaczy czego się spodziewać:P Co wygra? Może - tak symbolicznie, ku pamięci ANRa - Akkineniowy Manam?
 
Przynajmniej w SIIMowych nominacjach jest Chandamama.... (ale - dla 'równowagi' - i ostatni Balakrishna:P)  Zatem tam kibicuję jej, bo to naprawdę ciekawy film [choć wiem, że nie ma szans wygrać].

Najlepszy aktor Najlepsza aktorka
Zaskoczenie, bo wśród nominowanych panów nie ma Mahesha (fani zaspali?:P) Wśród tych typów jestem w stanie kibicować połowie roli Naga. Na całą nagrodę to jednak ciut przymało:P
To może jednak Mohan? Filmu nie widziałam, ale to dobra rola dla niego.
Wśród pań zostaje mi do kibicowania Anjali. Bo wierzę w talent tej dziewczyny, a nie gra tu roli 'przy hirole' (choć komediowy horror dla mnie zdecydowanie nie brzmi dobrze)


W SIIMAch Mahesh jest. I Balarishna też:P (zamiast Sharwananda i Mohana. I jeszcze Chaitu zamiast ojca) Nadal nie ma jednak komu kibicować.
Wśród pań zniknęła Anjali  i Pooja, pojawiła się Nayan (za Anamikę) i Rakul Preet (za Loukyam).
Kibicować którejś nadal ciężko, może już  - zważywszy na rolę - najprędzej Nayan.

Jak to u Telugów na drugim planie ciekawiej niż w nominacjach pierwszoplanowych. Choć nie mogę zrozumieć, czemu brakuje np. Srinivasa [jest za to w SIIMowych. Także jako debiutant-reżyser]. Nie znając roli kibicuję zatem Jagapatiemu. Albo Ajayowi.
Jeśli chodzi o panie nie mogę zrozumieć, czemu z całej obsady Chandamamy nominowana jest zwykle Lakshmi. Były tam ciekawsze kreacje (kobiece i męskie). Kibicuję którejś z dwóch pierwszych pań.
Hmm.. ja wiem?  W sumie muzyka w Maanam najgorsza nie była.

 KINO KANNADA

Za wiele z kina kannada jak zwykle nie widziałam, ale kibicuję bezsprzecznie Ulidavaru Kandanthe. I Rakshitowi Shetty of course. Remaki odpadają u mnie z założenia, a wychwalane Ugramm próbowałam obejrzeć - z marnym efektem..

W nominacjach SIIMY nie ma UK [a Rakshit jako reżyser został wyrzucony do debiutantów], zatem je olewam :P 
Jeśli chodzi o panów to oczywiście 'Aaantoonio Montana', znaczy Rakshit (którego nominacje SIIY nawet nie uwzględniły:/). W kwestii pań nie mam pojęcia.
W kwestii aktorów drugiego planu kibicuję także roli z UK: Kishorowi - zakochanej pierdole <3
Wiem, że jestem nudna, ale OST z Ulidavaru Kandanthe uważam za jeden najlepszych indyjskich albumów ubiegłego roku.  Na szczęście w SIIM-owych nominacjach też go uwzględnili :)


czwartek, 18 czerwca 2015

Filmowy przegląd 2014 roku - aneks

.. czyli zwyczajowe uzupełnienie listy oglądanych zeszłorocznych tytułów o później wydane rzeczy (tak, wiem, o obejrzanych filmach hindi w ogóle nie napisałam  i tego nadrabiać już nie mam siły... zresztą te tytuły zwykle zostały omówione już na innych blogach:P)

Njaan (malajalam)
Nagradzana Dulquarowa rola z zeszłego roku, który - wcielając się w tym fresku 'z epoki' w postać bojownika o niepodległość, który zniknął w dniu jej odzyskania - zdecydowanie wyszedł poza swe dotychczasowe emploi (współczesnych 'sympatycznych yuppies') Skomplikowany, trudny do jasnej oceny bohater i nie najłatwiejszy w oglądaniu film.

Run Raja Run (telugu)
Jeden z niespodziewanych zeszłorocznych sukcesów kasowych w AP. Co niby niekoniecznie dobrze rokuje, ale miałam nadzieję, że skoro Sharwanand (który nie 'idzie' w proste gwiazdorstwo) i  film debiutanta to może faktycznie coś bardziej niebanalnego. Spełniło się połowicznie, o ile bowiem pomysł na fabułę faktycznie jest [i to dobrze zakręcony], o tyle sposób prezentacji (tak 'pod telugowego widza', z masą wstawek komediowych itp) mnie jednak trochę zmęczył i zirytował.


Varsham (malajalam)
Historia wpływowego finansisty, któremu osobista tragedia (nagła śmierć dorastającego syna) zmienia podejście do życia i zawodu. Może i by się wolało, żeby reżyser 'pociągnął'  bardziej psychologiczne aspekty radzenia sobie ze stratą (zwłaszcza mając do dyspozycji takiego aktora jak Mamut, który potrafi wyrazić cuda jednym spojrzeniem, choć i partnerująca mu Asha dałaby radę i  więcej w tej kwestii..) zamiast nastawienia na przesłanie społeczne, ale z drugiej strony jakież to ładne i słuszne przesłanie:) A, i miło zobaczyć króciutko obciętą Mamtę w takiej ciepłej roli pani doktor.

Pisasu (tamil)
Kolejny film Mysskina potwierdzający, iż reżyser wyciągnął wnioski z  Mugamoodi i teraz konsekwentnie idzie swoją drogą, robiąc kino 'inne', choć wcale nie jakieś wielce niszowe. Pisasu to niby horror, ale i love story i trochę moralitet. Utrzymany bardzo w 'Mysskinowskich klimatach', z widocznymi znów - a jakże -  inspiracjami ze 'skośnego kina'. Nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak AO, ale podoba mi się Mysskina pomysł na siebie i swoje kino i chętnie będę mu się dalej przyglądać jako twórcy.

Iyobinthe Pusthakam (malajalam)

Do dziś pamiętam zaskoczenie nastrojową nowelką Amala Neerada w 5 sundarikal.  IO to kolejny krok w dobrym kierunku, bowiem reżyser łączy tu stylowość (z której pierwotnie był najbardziej znany) z epicką fabułą i robi to naprawdę udanie. Akcja rozpoczyna się jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, potem mamy kolejne społeczno-gospodarcze zmiany, a na tym tle losy rodziny, w której dominują mroczne, destrukcyjne popędy (nieprzypadkowo chyba tytułowy Iyob nazwał swych trzech synów imionami bohaterów Zbrodni i Kary). Z aktorów szczególne wrażenie robią Lal jako patriarcha rodu, podstępny Jayasurya, a przede wszystkim Padmapriya (która początkowo wydaje się być ofiarą patriarchalnych klimatów w rodzinie, by okazać się.. hmm.. femme fatale?)

 7 th Day (malajalam)
W jednym z wywiadów Prithvi pytany o to, czemu zgadza się ostatnio grać policjanta za policjantem (i czy to nie 'szuflada') odpowiedział, że przecież każdy z nich jest zupełnie inny. I to święta prawda. Stróż prawa z 7th day, choć jest zawieszony z obowiązkach jak bohater Memories, bardzo się od tamtego różni. Nie tylko lookiem (absolutnie tu cudownym<3). Bohater przypadkiem wpada na trop pewnej podejrzanej sprawy, którą -  w owe 7 dni -  postanawia rozwiązać. Tropy się oczywiście plączą (i nie za wszystkim jak zwykle nadążyłam:P), a finał i tak przewraca wszystko^^ (i to mi się podobało najbardziej:D)