środa, 20 kwietnia 2011

Sathyaraj jako 'Englishkaran'

Czyli nie-za-mądry film Sathyaraja, który obejrzałam przede wszystkim ze względu na scenę z Chandramukhi, a który w sumie oglądało mi się nie najgorzej (zwłaszcza jak na tak długą obecność Vadivelu...). Dużo komedii, raz śmieszniejszej, raz mniej, no i dość łopatologicznie przedstawione przesłanie społeczne o prawie kobiet do samorealizacji (rozwijania swych pasji itp), a nie tylko bycia żonami i matkami, które służą mężczyznom...
Miłą niespodziankę sprawiła mi obecność Sivy Balajiego- nawet nie wiedziałam, że w ogóle zagrał coś w kolly! (a powinnam, bo przecież to na planie tego filmu zdaje się poznał swą obecną żonę, Madhumitę):
W klipie w filmu
I ich ślubna fotka
A tu Siva  z jeszcze nie tak popularnym jak teraz Santhanamem

Parą Sathyaraja z kolei była (pojawiająca się dość późno) Namita:

Oj, coś słabe efekty ta dieta przynosi:P
 A ta scena i hasło mnie naprawdę rozbroiły^^

'nie będę kłamał, że jestem studentem - jestem ze szkoły średniej':D
A wcześniejszy komentarz grupy studentów na jego widok brzmiał: 'zabrał ciuchy Sibirajowi i zgrywa młodziaka' [żarcik kontekstowy: Sibiraj to syn Sathyaraja, też jest aktorem].

Był też fragment w kinie i leciał Manmadhan (plakat w tle, za panią, którą nazwiska nie pamiętam, ale twarz z ról charakternych babek owszem:)):


Wreszcie 'clue programu', czyli SathyaRaa:

I wersja wizualna:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza